Los Zurritos

Posted in inspiracje, serowo mi tagi , on 5 maj 2009 by Justyna Zawadzka

SKŁADNIKI

grzanka – wykorzystując bezglutenowe pieczywo otrzymamy wersję gluten free

liść sałaty lodowej

majeranek suszony

pieprz czarny

plaster sera koziego

papryka świeża czerwona los-zuritos1

PREparaCION:

1. Paprykę oczyszczamy z gniazd nasiennych, kroimy na pół i wkładamy do piekarnika ustawionego na opiekanie. Skórka z wierzchu musi przybrać kolor czarny. Dopiero gdy to nastąpi, wyciągamy paprykę z piekarnika. Studzimy i obieramy z czarnej skórki.

2. Do rozgrzanego piekarnika wkładamy pieczywo. Rumienimy. Można je posmarować masłem lub oliwą z oliwek.

3. Sałatę myjemy, suszymy i dzielimy liście do wielkości odpowiadającej kromkom pieczywa.

4. Na grzankę układamy liść sałaty lodowej, plaster sera koziego, posypujemy majerankiem i pieprzem czarnym. Następnie na wierzch układamy paprykę.

 

Potrawa jest doskonałą przekąską. Może być również wykorzystana jako przystawka na romantyczną kolację lub w wersji imprezowej jako wspaniały zastępca tradycyjnych dullowatych kanapek. Świeży powiew kraju basków i szczypty francuskich inspiracji. Samk został odkryty w bardzo modernistycznym wnętrzu restauracji nieopodal National Museum Centro de Arte Reina Sofía w sercu Madrytu. W moim sercu pozostało wspomnienie uczuć jakie wywołuje Guerrnica słynnego Pablo.

Chedar Cheese w szpinaku poukrywany

Posted in gluten free, sałatki i sałaty tagi , on 5 maj 2009 by Justyna Zawadzka

SKŁADNIKI:

150g świeżego szpinaku

100g sera cherdar – najlepiej angielskiego o mocnym smaku

1 gruszka marynowana – od mamy [przepis wkrótce] lub z supermarketu.

1 pomarańcza

1 mała puszka oliwek

oliwa z oliwek wedle uznania ilościowego

 

PREPARACION:

1. Szpinak myjemy, osuszamy.   2. Pomarańczę kroimy w półksiężyce, wycinając białe błonki, lub obieramy z białych błonek.   3. Oliwki odsączamy.   4. Gruszke i ser kroimy w kosteczkę.   5. Składniki mieszamy i polewamy czystą oliwą z oliwek z pierwszego tłoczenia.

Sałatka jest bajecznie prosta. Przygotowanie zajmuje chwilkę. To składniki i i ch jakość czynia jej smak wyjątkowym. Pikanterii dodaje połaczenie ogrodowego szczypiorku z owocowym aromatem pomarańczy. Można się rozmarzyć.

potrawa cioci Rity – ulepszona przez moją M. i na potrzeby lokalne spolszczona

Posted in gluten free, inspiracje on 14 kwiecień 2009 by Justyna Zawadzka

CIASTO na naleśniki

1 szklanka mleka

1 szklanka wody

2 szklanki mąki , może być wroclawska. Używając mąki kukurydzianej uzyskujemy potrawę bezglutenową.

2 jajka

szczypta soli

3 łyżki oliwy z oliwek

Wszystko razem zmiksować. Jeżeli źle sie rozprowadza na patelni, to dodać jeszcze troszkę wody bo może być za gęste ciasto, a to zależy od mąki. Wiadomo usmarzyć z tej masy musimy naleśniki podsmażając tylko z jednej strony. Naleśniki składamy na talerz po naleśnikowemu – jeden na drugi i pozwalamy im stygnąć.

 

NADZEWAJKA i reszta

2-3 filety z kurczaka [około 300g] pokroić w kostkę, usmażyć na patelni z małą ilością oleju.

2 średnie cebule pokroić w kostkę i tez podsmażyć

Doprawić farsz solą, pieprzem można tez przyprawami do drobiu.

Teraz potrzebujemy sos meksykański [polecam gotowy Heinz] oraz czerwoną fasolę.

Smarujemy naczynie żaroodporne masłem. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.

Każdy placek smarujemy łyżką sosu, wkładamy łyżeczke czerwonej fasoli i łyżke naszej nadziewajki. Zawijamy naleśnik w kopertę i układamy w naczyniu żaroodpornym.

Po ułożeniu warstwy smarujemy ja sosem meksykańskim lub keczupem.

Pieczemy około 30minut.

 

Podajemy z pokrojonym w kostkę pomidorem, potarganą sałatą lodową i kwaśną śmietaną.

 

 

Źródłem przepisu są meksykańskie fascynacje mojej cioci Rity, rodowitej amerykanki, która na swoim stole skutecznie łączy kuchnię polską, włoską i meksykańską. Przepis przywiozłam właśnie z Chicago w roku 1997. W owym czasie przygotowanie tej potrawy w Polsce wymagało kreatywnego podejścia i pomysłowego zastąpienia niedostępnych składników polskimi substytutami. Stąd dobre polskie naleśniki zamiast kukurydzianej tortilli, fasola czerwona zamiast smażonej i rodzimy sos z Winiar zamiast El Paso. Swoją drogą, wracająć do wersji oryginalnej i wykorzystując kukurydziane tortille uzyskamy pyszną potrawę bezglutenową. 

 

Śledź w pierzynie, czyli nic prostrzego według mojej M.

Posted in gluten free, sałatki i sałaty, z rybą on 14 kwiecień 2009 by Justyna Zawadzka

wersja skrótowa – dla zaawansowanych

na dno salaterki 3-4 płaty śledzia malo wymoczonego, pieprz

warstwa buraczków troszkę soli, pieprzu i majonez

warstwa zimniaków ale nie koniecznie i tez j.w

warstwa pietruszki j.w

warstwa marchewki j.w.

na koniec na majonez można potarkować ser żółty.

I to wszystko !

 

PS1. “j.w.” znaczy “troszkę soli, pieprzu i majonez”. Oznacza to, iż śledź absolutnie nie potrzebuje soli i majonezu.

 

PS2. Jeżeli to jest nic prostszego to pewnie jest – GDYBY NIE MOJA MAMA, NIE UMIAŁABYM GOTOWAĆ NIC, A NIC, a ja jak zawsze, dodam moje 5groszy, o cinco[5] centimos [centów]:)

1. Co musimy kupić: BURACZKI – ze trzy [3] niezbyt wielkie, ZIEMNIAKI - ze trzy [duże],  i to o czym MAMA zapomniała i wie o tym[!], CEBULA- ja lubię tartą i duużo zparzonej w soli [ trzemy na tarce do ziemniaków i posypujemy sola zostawiając na czas przygotowania potrawy - czyli zaczynasz od cebuli i potem robisz resztę, PIETRUSZKĘ - ze dwie [2] niezbyt wielkie, MARCHEWKA – ja lubię, więc uważam że dwie olbrzymie:), PIEPRZ, SÓL, OLIWA Z OLIWEK, MAJONEZ [w moim wykonaniu pomieszany z jogurtem i ząbkiem czosnku], SER ŻÓŁTY[zwykły, czyli jakikolwiek - najlepiej ulubiony:)]

 

 

PS3:Como preparamos – Moja MAMA wspaniale wytłumaczyła. Układamy warstwami tylko potrzebna jest jeszcze jedna wskazówka – co musimy zrobić przed warstwowaniem…

 

1. Cebulę trzemy na tarce do ziemniaków i posypujemy solą [ ja lubie morską, ale jak nie ma - w tym orzypadku, w przypadku tego warzywa może być każda]

2. Wstawiamy dwa garnki z wodą: jeden mały drugi duży – do obydwu dodajemy Vegeta’ę [ja dodaję zioła do grilowania i sól morską]

3. Do małego wrzucamy buraki, do dużego – pozostałe warzywa.

4. Gotujemy, ale trzeba pilnować lub nastawić timer na 10 minut i ukłuć je po tym czasie  – jak twarde – zostawiamy na jeszcze 5minut.

PS: Czasami jak chcemy coś zrobić i nie mamy czasu pilnować, to nic. Będzie poprostu bardziej rozgotowane [!]. Są tacy, którzy tak właśnie tę potrawę lubią najbardziej.

5. Jak już mamy wszystko ugotowane – studzimy. Na balkonie, przy oknie w lodówce. Przez noc tak normalnie na wierzchu, na szafce kuchenej [a tiempo].

6. Teraz robimy tak jak napisała MAMA. Tarzemy [tarkujemy] na tarce[ używając tarki] i układamy warstwami. UWAGA: Trzeba to zrobić w naczyniu właściwym, bo nie bedziemy mieli możliwości przetransportowania potrawy do innego naczynia.

7. Układamy wszystko wdług kolejności warst podanych powyżej – w oryginalnym przepisie!

 

Hiszpańskie ispiracje czyli bezglutenowa sałata z parmezanem i anchoa

Posted in gluten free, inspiracje, ubogie w kalorie bogate w smak tagi , , , on 14 kwiecień 2009 by Justyna Zawadzka

primo po pierwsze hiszpańskie inspiracje …

SKŁADNIKI:

1 puszka anchoa(anchovies, anszua)[do kupienia w Lidl, Bomi, Alma, Real - i pewnie innych supermarketach, ale za nie nie gwarantuję, lotniskach i w dobrych sklepach osiedlowych] PS. Jeżeli ktos jest miłośnikiem anchoa możemy dodać dwie puszki – smak baardzo wytrawny.

20og [7oz.]sera manchego, parmezan, allbo Carski, musi być to ser o mocnym , zdecysowanym smaku [ w Londynie - Chedar, w osiedlowym Sokół z Mlekovity]

mieszanka zieleniny[około 450g - 160z.] – szpinak, sałata lodowa, mode listki buraczków, rucola

żurawina suszona[około 2 garście - do nabycia na wagę w supermarketach - w innej formie, w innych sklepach jest niepotrzebnie droga]

mieszanka pestek[po garści - słonecznika i dyni, możemy dodac też sieme lniane i sezam]

+ NA SOS:

oliwa z oliwek- ilość wedle uznania – sałata powinna być według mnie bardzo obficie skropiona

ocet balsamiczny- importowany – my w Polsce nawet w Kamisie nie mamy warunków do wytwarzania octu balsamicznego z prawdziwego zdarzenia

białe wytrawne wino - około pół szklanki

musztarda- fracuska lub dijon

miód- kazdy jasny byle nie spadziowy – ja dodaje 4 łyżki, bo puchatkowo miód uwielbiam i kuchnię żydowska też [kuchnia żydowska słynie z mieszania słodkich smaków z wytrawnymi]

dwie obfite łyżki jogurtu

Niezbednik – pieprz czarny- najlepiej świerzo mielony

PS. Jeżeli brakuje nam jakiegokolwiek składnika nie jest to powód do zmartwień i stresu, ani do biegania do sklepu. Trzeba poprostu – giving it a go – zrobić potrawę bez nawet kluczowego składnika – będzie inna co nie znaczy, że niesmaczna. Sałata bez sałaty też może być pysznym odkryciem.

Como preparamos – jak przygotowujemy:

1. Myjemy zieleninę i pozostawiamy do wyschnięcia. Jeżeli mamy suszarkę do sałaty – cudownie. Jeżeli nie  – suszymy na ręcznikach papierowych lub ściereczce.     2. Wrzucamy mieszanke pestek na patelnię  – suchą. Posdmażamy – prażymy. Mieszając trzymamy je na patelni aż zbrązowieją.     3. Robimy sos – mieszamy wszystkie składniki – łyżką, widelcem, bądź mikserem – zależy od preferencji.               4. Do sosu wrzucamy żurawinę – żeby namokła i zrobiła się miększa. Jeżeli w osiedlowym nie było żurawiny, albo o niej zapomnieliśmy możemy dodać figi, rodzynki, lub suszone śliwki – też bedzie dobre.     5. Kruszymy ser. Ja to robię rękoma, ale jeżeli ktoś chce być bardzo dokładnyi na talerzu lubi porządek – polecam nóż i krojenie w kostkę – najrówniejszą jaką umiemy.     6. Naszą osuszoną sałatę wrzucamy do duuużej, roboczej miski.     7. Wsypujemy ser.     8. Wrzucamy uprażone pestki.     9. Polewamy sosem z rozmiękczoną żurawiną.      10. Mieszamy i podajemy – albo jak jest – artysycznie, albo elegancko – przekładając do kryształowego półmiska. Wedle uznania – tak jak najbardziej lubimy jeść.

GWARANCJA: Jezeli nie dodajemy składników innych niż wymienione, tylko pozwalamy sobie na ich pomijanie na pewno jest – bezglutenowe i smaczne. UWAGA: Zawiera laktozę. Jeżeli ma być bez laktozy pomijamy jogurt. Też będzie pyszne.

Hello world!

Posted in inspiracje tagi , on 4 kwiecień 2009 by Justyna Zawadzka

O ferii smaków, zapachów i inspiracji. O tym co można odkryć, co jeszcze nieodkryte, aby odżywianie było zawsze świętem i wysublimowaną przyjemnością. Przyjemnością najwyższej jakości, czymś co łączy, zbliża, uszlachetnia i jest źródłem wielkiej radości.

Wówczas może leczyć. I duszę i ciało..